"Wiem, co jem"czy to hasło jest nadal aktualne? Czy nasze nawyki żywieniowe wpływają na nasze samopoczucie, wygląd i urodę?

Pewnie! Często nie zastanawiamy się sami nad tym, co jemy. Przygotowujemy jedzenie szybko, nie mamy czasu na wybieranie właściwych produktów. To błąd, dlatego że chorób zależnych od diety jest nie 5, nie 10, a 80: począwszy od cukrzycy, miażdżycy i nadciśnienia, aż po raka jelita grubego, który jest spowodowany tym, że przyjmujemy za mało błonnika i nieprzetworzonych, naturalnych pokarmów.

Jakie są Pani zasady zdrowego żywienia?

We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. Jestem dziennikarką, ale również konsumentką. Stoję po tej samej stronie półki sklepowej, co moi czytelnicy i widzowie. Mam dużą rodzinę, czwórkę dzieci i wybrednego psa. Gotuję bardzo często i przeżywam takie same dylematy jak inni. Nie pojadę na drugi koniec świata po ekologicznie hodowanego kurczaka. Po prostu go nie kupię. Staram się natomiast przygotowywać posiłki z produktów sezonowych. Unikam kupowania pomidorów zimą, ale za to jemy więcej kapusty kiszonej i kiszone ogórki. Zawsze myślę również o cenie.

Zdrowe gotowanie jest na każdą kieszeń?

Absolutnie tak – zdrowe gotowanie jest na każdą kieszeń. W każdym sklepie, nawet osiedlowym, dokonamy lepszego i gorszego wyboru. Trzeba tylko być wyposażonym w wiedzę. My, konsumenci, stoimy po drugiej stronie ringu, na którym są koncerny spożywcze z monstrualnymi budżetami na marketing i reklamę. To nierówna walka. Czasem reklamuje się olej, który jest bez cholesterolu, a przecież cholesterol jest w tłuszczu odzwierzęcym. Olej go nie ma. Przykłady można mnożyć. Bez zdrowego rozsądku i wiedzy będziemy kupować źle. A możemy przyjść na zakupy przygotowani. To niebagatelna sprawa, bo liczy się nasze zdrowie.

Jak wprowadzić do swojego życia zasady zdrowego odżywiania i kupowania? Liczy się czytanie etykiet, coś jeszcze?

To kilka prostych zasad. Po pierwsze: im krótsza lista składników w produkcie, tym lepiej. Jeśli ta lista się ciągnie i składników jest kilkadziesiąt, to lepiej go odłożyć na półkę. Jeśli wśród tych składników jest taki, którego nie możemy sobie wyobrazić czy wymówić jego nazwy, to prawdopodobnie jest to mocno przetworzony produkt i lepiej też go nie kupować. Nie jest tak, że polecam tylko ekskluzywne i drogie jedzenie. Na moim stole bardzo często jest zwykła, polska kasza – jeden z najzdrowszych produktów.

Ale takie dokładne dobieranie produktów jest czasochłonne!

Niekoniecznie. Kaszę można ugotować na „zaś”: starczy na kilka dni, można ją odgrzewać, na pewno nie straci nic ze swoich walorów odżywczych. Musimy mieć tylko do tego zacięcie, zmienić sposób myślenia i przekonać się do gotowania. W każdej rodzinie powinien być ktoś odpowiedzialny za gotowanie, kto ma do tego smykałkę i to lubi. Nie musi to wcale być kobieta, może być facet.

Na jedzenie przeznaczamy średnio 20 proc. domowych wydatków, rynek ekożywności rośnie szybkow tempie 25-30 proc. rocznie, ale tylko 4 proc Polaków wie, co to zdrowa żywność. Co to znaczy?

Polski rynek się zmienia. W sklepach jest coraz więcej naturalnych produktów dobrej jakości. Zdrowe gotowanie i świadome kupowanie to ogromna, cenna wiedza, którą warto się interesować. Ja też ciągle ją zdobywam. Przecież jesteśmy tym, co jemy.

Rozmawiała: Żaneta Czyżniewska