W Twoich przepisach brakuje glutenu, nabiału oraz mięsa, ponieważ okazało się, że dwóch pierwszych składników nie możesz jeść z powodu nietolerancji pokarmowych. Co skłoniło Cię do zrobienia testu na nietolerancje?

Od kiedy kilkanaście lat temu włączyłam wnikliwą obserwację swojego organizmu oraz zmieniłam nawyki żywieniowe, każda nowa decyzja – nawet taka dotycząca badań, poprzedzona jest własnymi odczuciami. Odżywiałam się zdrowo, pilnowałam jakości pożywienia, a jednak odczuwałam różnego rodzaju dolegliwości typu: ból brzucha, zatrzymywanie się wody w organizmie, spadek energii w określonych godzinach. Zaczęłam również tyć. Podstawowe wyniki badań wykazywały jedynie, że jestem zdrowa jak ryba, więc szukałam przyczyny złego samopoczucia zupełnie gdzie indziej. Wyrzucenie z diety paru składników spowodowało przełom i znowu mogłam cieszyć się szczupłą sylwetką oraz fantastycznym samopoczuciem. Wielu klientów podczas sesji coachingowych na pytanie o jadłospis często odpowiada, że są świadomymi konsumentami i że „wiedzą co jedzą”. Krótka analiza pozwala wyłapać błędy i być może rzeczywiście znajdują się na liście fajne produkty, jednak źle poukładane, często są przyczyną występowania skutków ubocznych, nawet mimo  dobrej jakości elementów diety.

Skąd Twoja inspiracja kuchnią tajską?

Lubię tajskie smaki. Trawa cytrynowa, galangal, liście limonki kaffir to składniki, które niegdyś powaliły mnie na kolana. Tajowie jedzą dużo zup, których jestem absolutną fanką nie tylko na tamtych szerokościach geograficznych. Poza tym kuchnia tajska jest kuchnią świadomą. Tajowie wiedzą wiele na temat samych składników i ich energii, jak je łączyć i co z tego wynika. Tradycyjna kuchnia tajska jest zdrowa i świadoma, a mieszkańcy Krainy Uśmiechu chętnie dzielą się swoją wiedzą na jej temat z cudzoziemcami. Zawsze powtarzam, że zdrowa kuchnia to moja misja, a tajska kuchnia to moja pasja.

Jesteś też mamą – przepisy tajskie kojarzą się z aromatyczną kuchnią, która raczej może nie smakować dzieciom. Jak to było w Twoim przypadku?

Moje dzieci nie lubią jedynie ostrych przypraw. Natomiast w Tajlandii można zjeść łagodne potrawy, które przypadną do gustu małym dzieciom: satayki  z kurczaka, krewetki w tempurze, smażony ryż z ananasem i orzechami nerkowca, łagodny bulion z mięsnymi kulkami, pad thai, etc. Nie wszystkie dania są smakowo „przerysowane” tajskimi dodatkami. Poza tym od kiedy urodziły się moje córki podróżujemy z nimi w różne części świata. A jak wiadomo, czym skorupka za młodu... Moje dzieci są przyzwyczajone do tego, że w innych krajach królują inne smaki i nawet jeśli kuchnia danego kraju nie jest dla nich atrakcyjna, jak na przykład w Panamie, to wszędzie można kupić owsiankę i dodać do niej lokalne owoce.

Czy masz specjalne przepisy dla dzieci i możemy spodziewać się kolejnej książki, tym razem z przepisami dla młodszych odbiorców?

Podobno w poprzednim wcieleniu byłam pisarką (śmiech). Mam wiele przepisów dla dzieci i nie tylko dlatego, że jestem trenerem kulinarnym, ale przede wszystkim dlatego, że jestem mamą. Blog Mamałyga powstał z myślą o nich – chciałam zostawić dla nich internetową bibliotekę swoich przepisów i nie miałam/nie mam zakusów na popularność w tym temacie. Na przełomie marca i kwietnie ukaże się książka z przepisami dla dzieci, która powstaje w porozumieniu z ich ulubionym kanałem, czyli MiniMini+. Będą zawarte w niej dania stworzone z myślą o dzieciach, ale staram się zawsze proponować takie potrawy, które ze smakiem zje cała rodzina. Jeśli rodzic gotuje jedno danie, wówczas ma więcej czasu na zabawę z dziećmi.

Jaki przepis poleciłabyś na zimę, aby nieco poprawić nasze samopoczucie albo rozgrzać się po zimowym spacerze?

Po zimowym spacerze chętnie zaproponuję danie ciepłe z dużą ilością rozgrzewających przypraw. Na przykład curry z dynią i orzechami nerkowca lub czerwoną soczewicę w pomidorach z czosnkiem i cebulą z dodatkiem kaparów. Zawsze powtarzam, że smak każdego z nas powinien prowadzić do kulinarnego celu. A tabelę z wykazem rozgrzewających przypraw czy ziół łatwo podejrzeć w Internecie. Gotowanie może być wspaniałą przygodą dla całych rodzin, a przy okazji może zamienić wizyty w aptece na wizyty w warzywniaku, co jest szczególnie istotne o tej porze roku.