Czy byłaś związana z jakimś sportem, zanim zostałaś jedną z najpopularniejszych instruktorek pole dance? Co spowodowało, że zaczęłaś zajmować się tym zawodowo?

Jako dziecko uczyłam się pływania, tennisa. Odkąd pamiętam chodziłam także z mamą na aerobic. Fitness został już ze mną na lata – aż do dziś. Potem już na studiach uczyłam się trochę tańczyć i kontynuowałam to także po przeprowadzce do Warszawy. Nie będę oryginalna, na pierwsze zajęcia pole dance poszłam po zobaczeniu filmiku w necie. I okazało się, że to właśnie mój sport. Przy nim zostałam najdłużej. Wszystko dlatego, że tu nie ma mowy o nudzie, ciągle uczysz się czegoś nowego. Poza tym, to tak ogromne wyzwanie, że nauka sprawia ogrom satysfakcji. Przekraczanie tych barier w ciele, kiedy niemożliwe nagle okazuje się możliwe. Piękna sprawa! Zajawka przerodziła się w prawdziwą pasję, a od niej niedaleka droga do zawodowstwa. Wystarczy chcieć i być bardzo pracowitym.

Obecnie otyłość jest olbrzymim problemem społecznym i wielu z nas wciąż wybiera tablet zamiast aktywności ruchowej. Dlaczego więc tak trudno jest zacząć ćwiczyć i wytrwać w aktywności?

Myślę, że wiele osób niestety traktuje aktywność fizyczną jako coś, co robi się za karę, jako coś, co służy jedynie odchudzaniu. Ponieważ nigdy się nie ruszali, nie mają pojęcia jak cudownie jest ćwiczyć, ile korzyści nie tylko dla ciała, ale przede wszystkim dla zdrowia i ducha robi sport. Należy tylko znaleźć sport dla siebie, czyli coś, co chcemy robić, co sprawia nam przyjemność. A rodzajów aktywności jest przecież tak wiele. Nikt mi nie powie, że nie ma z czego wybierać. Poza tym niestety trochę takie mamy czasy. Praca siedząca, życie prywatne niestety prowadzimy w smartfonach, nie mamy czasu (a przynajmniej tak nam się wydaje) na prawdziwe życie. To kwestia pewnego podejścia, pewnych wyborów. Na szczęście świadomość potrzeby ruchu rośnie. Jest lepiej niż było nawet 5 lat temu. Statystyki się w Polsce poprawiły. Co nie oznacza jednak, że nie mamy co robić. Mamy! Odsetek otyłości, nadwagi, coraz częściej pojawiających się chorób cukrzycy czy np. Hashimoto. To wszystko jest związane ze złymi nawykami żywieniowymi (to jest dopiero problem), brakiem ruchu, wszechobecnym stresem. Dopóki my sami nie zdamy sobie sprawy z tego, że się trujemy – niewiele się w naszym życiu zmieni. Mimo, że dostępność do niezdrowych produktów jest ogromna – nie możemy zapominać, że to my decydujemy o tym, po co sięgamy. Nikt inny prócz sam samych nie jest odpowiedzialny za nasze życie i zdrowie. Choroby i otyłość nie biorą się znikąd. W 90% to my naszym stylem życia się do nich przyczyniamy.

Dlaczego sport uważany jest za jedną z dróg do zdrowia i czy aktywność fizyczna ma wpływ na inne sfery naszego życia?

Bo ma wpływ na pracę całego organizmu. Absolutnie całego – na układ krwionośny, a w związku z tym pracę serca i jego wydolność, na układ oddechowy, nerwowy, pokarmowy (przyśpiesza metabolizm), dotlenia organizm poprawiając pracę mózgu. Poza tym spowalnia proces starzenia się – i to bardzo. Ma także ogromny wpływ na działanie układu hormonalnego, a także wydzielanie hormonu szczęścia. Sprawia więc, że po prostu jesteśmy szczęśliwsi, bardziej kreatywni na co dzień i milsi dla innych. Jesteśmy bardziej z siebie zadowoleni. Nie tylko dlatego, że wyglądamy lepiej, ale także dlatego, że czujemy się lepiej. Sport sprawia, że stajemy się lepszymi ludźmi.

Czy uważasz, że można prowadzić zdrowy styl życia „nie trzymając” diety?

Nie. Nie istnieje coś takiego jak zdrowy styl życia, nawet kiedy jesteśmy aktywni na co dzień, ale żywimy się fast foodami. Być może to dość oklepane, ale jak daleko zajedziemy nawet najlepszym Ferrari, jeśli będziemy tankować to auto najtańszym olejem? Auto prędzej czy później się popsuje. Tak samo jak nasze zdrowie. To, co jemy ma bezpośredni wpływ na funkcjonowanie organizmu, organów, pracę serca, a także wygląd skóry i paznokci, to, czy jesteśmy pełni energii czy ciągle zmęczeni. Jedzenie ma wpływ na wszystko, co dzieje się z ciałem i w środku ciała. Nie możemy jeść niezdrowo i myśleć, że żyjemy zdrowo.