Od prawie pięciu lat uczysz Polaków, pokazując im, że zdrowy styl życia to nie wieczna dieta i wyrzeczenia. Czy widać podstępy w tej edukacji?

Powoli rośnie świadomość zdrowego stylu życia w naszym kraju, czego wyrazem jest choćby dostępność produktów spożywczych, o których jeszcze niedawno mogliśmy jedynie marzyć. Coraz więcej osób zaczyna dostrzegać potrzebę zmian w swoim życiu i tego, jak znaczący wpływ ma to na ich zdrowie i samopoczucie. Niepokojący jest jednak nowy trend, który również pojawia się w naszym kraju. Dbanie o siebie za wszelką cenę. Dieta i trening na 300 proc. Ilość trenerów personalnych i osób zachęcających do aktywności czy dbania o żywienie wzrosła wielokrotnie w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat – doskonale widać to na portalach społecznościowych. Niestety, większość z nich nie wnosi wiele merytorycznych treści, a bazuje na szerokim pojęciu „motywacji”. Królują zdjęcia z treningów i wzniosłe hasła, jak „wszystko na 100 proc.” czy „dzień bez treningu to dzień stracony”, które mają zachęcać do fanatycznego wręcz podejścia do aktywności czy żywienia. Można odnieść wrażenie, że to jedyne liczące się wartości w życiu. Wciąż brakuje nam „złotego środka”, który tak bardzo staram się pokazywać. Zdrowy styl życia powinien być nawykowym elementem naszej codzienności, który nie jest pozbawiony przyjemności i nie zaburza naszego funkcjonowania. Dieta i trening nie musi być na 100 proc., a takie skrajne przewartościowywanie priorytetów przynosi więcej złego niż dobrego i w żaden sposób nie jest zdrowe.

Jakie grzechy popełniamy najczęściej?

Wciąż szukamy szybkiego sposobu na idealną formę. Dwutygodniowa dieta czy metamorfoza w miesiąc. Bardzo często poprawa wyglądu jest najważniejszym efektem, którego oczekujemy, zapominając o zdrowiu. Co więcej, w tym wyścigu o idealną sylwetkę zupełnie nie zwracamy uwagi, jakim kosztem dla organizmu może się on odbywać. Wiele osób nie potrafi odróżnić produktu zdrowego od dietetycznego. Liczą się jedynie kalorie i nic poza tym. Zwyczajnie dajemy się nabrać producentom, którzy skrzętnie wykorzystują taką mentalność, zamieszczają na opakowaniu napis „light” lub „o obniżonej kaloryczności” i tyle. To silny wabik, na który wiele osób nadal daje się złapać.

Dlaczego temat „fit” jest w Polsce tak popularny?

Coraz więcej osób ma świadomość tego, jak zmiana stylu życia wpływa na zdrowie i samopoczucie. Co więcej, tempo życia i rozwój cywilizacyjny sprawiają, że coraz więcej czasu spędzamy za biurkiem lub w samochodzie, nasza aktywność systematycznie spada. Wprowadzanie zdrowych nawyków żywieniowych oraz regularnej aktywności jest swoistą przeciwwagą, która pomaga walczyć ze stresem i utrzymać organizm w dobrej formie. Dostrzegamy to i zaczynamy szukać autorytetów, które zmotywują do działania i doradzą, jak mądrze i skutecznie zadbać nie tylko o wygląd, ale przede wszystkim o zdrowie. Cieszę się, że mogę w tych staraniach towarzyszyć tak wielu osobom.

A czy nie jest trochę tak, że wynika to z… próżności i pogoni za idealnym wyglądem rodem z okładki kolorowego magazynu?

Zdecydowanie zjawisko dbania o wygląd stało się powszechne. My, mężczyźni chcemy dobrze wyglądać, wzbudzać zachwyt kobiet i odrobinę zazdrości u innych facetów. Kobiety chcą się podobać mężczyznom. Media również na to wpływają, kreując pewien kanon idealnego wyglądu, do którego ludzie podświadomie zaczynają dążyć. Czasem spotykam się wręcz ze zjawiskiem kultu ciała, kiedy wygląd staje się nadrzędnym celem, a wszystko inne schodzi na boczny tor. To trochę przerażające. Na szczęście, dla równowagi są również ludzie, którzy świadomie zmieniają swoje życie, żywienie i aktywność po to, by zwyczajnie czuć się lepiej i mieć więcej energii. Dla tych ostatnich poprawa wyglądu stanowi jakby efekt uboczny. I ci chyba są bardziej szczęśliwi, bo nie dają się zwariować, dostrzegają w życiu znacznie więcej niż tylko sześciopak na brzuchu.

Rada dla tych, którzy każdą dietę i każdą zmianę w swoim życiu zaczynają „od jutra”?

Często trudno dotrzeć do takich ludzi. Problem motywacji polega na tym, że pierwszy krok zawsze musimy wykonać samodzielnie. To brutalne, ale prawdziwe. Nikt nie zostanie wybitnym matematykiem, jeśli w duszy czuje się humanistą. Z dbaniem o siebie jest podobnie. Zwykle albo stawiamy sobie cel i naprawdę chcemy go osiągnąć, albo nasz cel jest tylko nierealnym marzeniem, o którym już zawsze tylko będziemy myśleć, jednak nigdy nie spróbujemy go osiągnąć. Jest jeszcze trzecia opcja – kłopoty zdrowotne, które zmuszają do zmiany stylu życia. Niezależnie od podejścia, próba motywacji zawsze powinna mieć charakter indywidualny, człowieka zawsze trzeba poznać i wybrać najlepszą drogę postępowania. W tej materii jest podobnie jak z planowaniem treningu czy żywienia. Są ludzie, którzy obawiają się, że się nie uda, są też tacy, którzy zwyczajnie są zbyt leniwi, by cokolwiek zmienić w swoim życiu. Z uwagi na to bodźce, które mają zachęcać do zmian, też powinny być dobierane indywidualnie. Lubię uświadamiać ludziom, że to, co zrobią dziś, będzie miało wpływ na to, jak ich życie będzie wyglądało jutro i nie mam tu na myśli jedynie ciała czy zdrowia, ale pewien całokształt. Zmiana stylu życia ma pewien uniwersalny pierwiastek – każdy może to zrobić, niezależnie od statusu społecznego czy finansowego, jednak tych zmian nie da się kupić za żadną fortunę. Tu trzeba się zmierzyć z samym sobą, swoimi lękami i słabościami i z uwagi na to, jest to doskonały test charakteru.

A co mogą zrobić zapracowani, którzy wymawiają się tym, że nie mają czasu nawet na porządny sen, a co dopiero na ćwiczenia czy zdrowe żywienie?

Zdrowy styl życia nie jest zarezerwowany jedynie dla ludzi, którzy mają dużo wolnego czasu, choć to wygodna wymówka. Przygotowanie zdrowego i pełnowartościowego posiłku w skrajnych przypadkach nie zajmuje więcej niż 2-3 minuty. Coraz więcej restauracji oferuje dietetyczne jedzenie, menu można również zaplanować dzień wcześniej szykując swoje posiłki tak, by dnia następnego z łatwością można było je zabrać ze sobą. Podobnie jest z aktywnością. Treningi nie muszą być prowadzone każdego dnia, nie muszą również trwać kilku godzin. Solidną porcję ruchu można zaaplikować sobie w ciągu 15-20 minut. Aktywność można również prostymi metodami przemycać do swojej codzienności: schody zamiast windy, parkowanie przecznicę dalej od miejsca spotkania czy koszyk zamiast wózka w sklepie. Przykłady oczywiście można mnożyć w nieskończoność. Praktyka jednak pokazuje, że jeśli naprawdę chcemy, nawet najbardziej napięty grafik nam nie przeszkodzi. Warto podkreślić, że większość ludzi, którzy dbają o swoje ciało i zdrowie, nie robi tego kosztem obowiązków zawodowych (których, jak wiadomo, w obecnych czasach mamy coraz więcej) czy rodziny. Ludzie, których podziwiamy za idealne ciała, moją również swoje życie, które biegnie niezależnie od ilości wysiłku wkładanego w pracę nad sobą. Wszystko jest kwestią chęci i odpowiedniej organizacji.

Co byś poradził osobom, które myślą o zmianie stylu życia, podejmują nawet próby, ale brakuje im konsekwencji?

Nie wszystko na 100 proc. To zdanie jest trochę w opozycji do obecnych trendów, jednak pozostaje najskuteczniejszą metodą nauki nawyków i trwałej zmiany stylu życia. Wyrzućmy ze słownika pojęcia „dieta” i „wyrzeczenia”, uczmy się zdrowego i pełnowartościowego jedzenia, które może być niezwykle smaczne. Jeśli nie potrafimy wprowadzić od razu pięciu zbilansowanych posiłków, skupmy się przez tydzień czy dwa wyłącznie na dobrym śniadaniu. Kiedy stanie się ono nawykiem, zadbajmy o kolejny posiłek. To nie jest olimpijski bieg po złoto, a proces, który wymaga czasu. Im bardziej będzie uciążliwy, tym większe prawdopodobieństwo, że się poddamy. Podobnie jest z treningiem, nie chodzi o to, by następnego dnia mieć trudności z podniesieniem się z łóżka, ale o konsekwencję i stopniowe wprowadzenie kolejnych jego elementów. Co więcej, formy ruchowe powinny być przyjemne – nie ma sensu zapisywać się do klubu fitness, jeśli takie zajęcia są dla nas koszmarem. W takiej sytuacji znacznie lepszy będzie nawet zwykły spacer, pod warunkiem, że będziemy odbywać go regularnie. Trzeba również mierzyć siły na zamiary, rady dobre dla osób z aspiracjami zawodników fitness nie sprawdzą się u większości ludzi, którzy chcą dobrze wyglądać na plaży i cieszyć się dobrym zdrowiem.

Co znajdziemy w twojej 3. książce?

Trzecia książka skupia się na tematyce aktywności. Tradycyjnie, pierwszy rozdział książki jest poświęcony zagadnieniom teoretycznym związanym z treningiem, jednak wyjaśnionym w bardzo przystępny sposób. W rozdziale drugim znajdziemy zestawy ćwiczeń wraz ze zdjęciami i dokładnym opisem ich oddziaływania oraz techniki ich wykonania. Będą to bardzo różnorodne formy aktywności – od tych, które można wykonać na siłowni, przez te, które sprawdzą się w plenerze, na ćwiczeniach domowych kończąc. Z założenia ma to być rzetelny i przystępny przewodnik traktujący o różnych formach treningu, dla osób w każdym wieku, ale przede wszystkim dla tych, którzy chcą w racjonalny i świadomy sposób zadbać o siebie. Innymi słowy, książka będzie o zdrowym stylu życia z punktu widzenia aktywności.