W innych wywiadach wspominałaś, że zanim zajęłaś się sportem, miałaś różne pomysły na siebie. Jak to się stało, że to w końcu fitness stał się Twoim sposobem na życie?

Jeszcze cztery lata temu miałam sto pomysłów na siebie, ale żadnego konkretu. Od najmłodszych lat moją największą pasją był sport i dodawanie ludziom skrzydeł. Nie postrzegałam jednak tego w kategorii sposobu na życie. Sportową pasję eksplorowałam dla siebie. Jeździłam na warsztaty, seminaria, ukończyłam Akademię Pilates w Atenach. 
Podczas kolejnego pobytu w Grecji poznałam znanego trenera fitness, swojego mentora - obecnego męża. Przyglądając się jego pracy zrozumiałam, że dobry trener to przede wszystkim dobry psycholog, który powinien wpajać podopiecznym wiarę we własne możliwości. Zakochałam się w swojej pasji 
na nowo! Przestałam szukać, ukończyłam college sportowy i otworzyłam swoje studio, które zapełniło się kobietami z całego świata 
w przeciągu kilku miesięcy. Kobiety na moich oczach rozkwitały. Romawiając z nimi słyszałam: „Zmieniłam swoje życie odkąd z tobą trenuję”. Wtedy zrozumiałam, że muszę wrócić do Polski i zrobić to samo na większą skalę.

Twoje treningi cieszą się dużą popularnością. Skąd czerpałaś wiedzę i inspirację do układania kolejnych programów ćwiczeń? 

Korzystając ze znanych ćwiczeń, ułożyłam kilkadziesiąt programów treningowych, których zadaniem są szybko zauważalne efekty w ciele, poprawa kondycji fizycznej i bardzo dobre samopoczucie psychiczne. Już po miesiącu regularnych ćwiczeń (minimum 3-4 razy 
w tygodniu od 30 do 45 minut), można spodziewać się pierwszych rezultatów. Inspiracje do nowych programów powstają w odpowiedzi na potrzeby osób, z którymi mam kontakt przez mój fanpage na 
Facebook-u. To one są moim motorem napędowym i inspiracją do działania.  Ogromnym wsparciem przy układaniu kolejnych programów jest mój partner, który dzieli się ze mną swoim doświadczeniem i wiedzą.

Co radzisz początkującym, którzy chcą pracować nad swoją sylwetką, ale mają problem z zabraniem się do ćwiczenia?

Trzeba wyznaczyć sobie realne cele, zaprosić do współdziałania swoją przyjaciółkę, partnera, kogoś kto będzie wspierał. Należy wygospodarować 4 x 30-35minut w tygodniu i nie zrażać się kiedy pierwszy trening przerasta nasze możliwości. Można też zacząć od 15 minut. Z czasem jest łatwiej, pojawia się pozytywne uzależnienie od endorfin czyli hormonów szczęścia. Dzień bez treningu staje się niekompletny. W kraju, w którym cierpimy na deficyt słońca, trening powinien być dawkowany niczym pigułka szczęścia.

Czy to właśnie ścisłe trzymanie się grafiku ćwiczeń jest kluczem do sukcesu, co zrobić kiedy nam się zwyczajnie nie chce?

Żeby kontynuować podjętą pracę należy się skoncentrować na samopoczuciu, ponieważ ono zmienia się szybciej niż odbicie w lustrze. Zmiana wizualna wymaga czasu 
i pracy, ale każdy efekt motywuje do kontynuacji działania. W drodze do osiągnięcia zamierzonego celu, najczęstszym przeciwnikiem jesteśmy my sami. Nasze nastawienie albo nas przybliża do sukcesu albo od niego oddala.

Czy uważasz, że poprzez pozytywne nastawienie możemy wpływać na kształt własnego życia i otoczenie? 

Kreujemy swoją rzeczywistość, a świat i ludzie są naszym lustrzanym odbiciem. Dlatego ważne jest „przeprogramowanie” toku myślenia na pozytywny. Kiedy trenujemy nabieramy pewności siebie. Nasza samoocena rośnie, otwieramy się na ludzi. Siła i kondycja fizyczna, przekładają się na siłę mentalną, która dodaje nam odwagi do działania. Wypełniamy się inną energią, na twarzy pojawia się uśmiech. Łatwiej jest nam cieszyć się szczęściem innych i szczęście do siebie przyciągać. 

W procesie odchudzania bardzo ważną rolę odgrywa dieta. Jaka jest  Twoja koncepcja zdrowego odżywiania?

Dieta cud nie istnieje! Jestem największa przeciwniczką radykalnego ograniczania spożywanych kalorii (dieta tysiąc kalorii), ponieważ prowadzi to do spowolnienia tempa metabolizmu. Walka z kilogramami staje się coraz trudniejsza, a powrót do niechcianej wagi coraz szybszy. Aby schudnąć i utrzymać dobrą formę trzeba jeść regularne posiłki 4-5 razy dziennie. Przy ich komponowaniu należy pamiętać, że wszystkie składniki odżywcze 
i mineralne są niezbędne dla naszego zdrowia. Zmiana odżywiania zaczyna się od zmiany sposobu myślenia. Dieta to nie restrykcje, a świadomy wybór.

Niedawno wydałaś książkę, która od początku świetnie się sprzedaje.  Co Cię skłoniło do jej napisania?

Trzy lata temu „zaistniałam” w social media. Założyłam profil na Facebooku, przez który kontaktowałam się z Polkami. Liczba osób, 
z którymi rozmawiałam rosła w zaskakującym tempie. Wysyłając chętnym programy treningowe, spotykałam się z ogromnym entuzjazmem. Z czasem założyłam swój fanpage, na którym dziewczyny mogły wymieniać się wrażeniami, wspierać wzajemnie 
i motywować do dalszej pracy. Tej stronie poświęciłam się bez reszty. Czułam potrzebę dzielenia się swoją pasją. Coraz częściej dostawałam sugestie, aby zebrać informacje zawarte na mojej stronie i je opublikować. Inicjatywa powstania książki wyszła od kobiet, z którymi rozmawiałam na
co dzień.

„Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską” - tytuł brzmi obiecująco. Czego z tej książki dowiedzą się Twoi czytelnicy?

Materiał, który powstał zawiera kompletny przepis na sukces: 6 metodologii, 90 ćwiczeń, 30 przepisów, 30 treningów, 30 dziennych jadłospisów, motywację i miejsce na własne notatki. Ta książka to przyjaciel, z którym można porozmawiać i u boku którego osiągnąć swój cel. Już w pierwszych dniach sprzedaży stała się bestsellerem i tak jest do dziś. 

Masz wielu fanów, Twój funpage pęka w szwach... 

Mój fanpage to chyba jedna z najbardziej pozytywnych stron w sieci. Poziom pozytywnego przekazu jest tak wysoki, że negatywne opinie to znikomy i mało zauważalny procent. Dziennie dostaję ok. 1 000 wiadomości, na które sukcesywnie odpowiadam. Każda osoba, która dostaje odpowiedź, zostawia na mojej stronie dużo radości, wspiera te osoby, które wciąż boją się podjąć wyzwanie.