Na co dzień promienieje Pani energią, chociaż pani kalendarz jest dość mocno zapełniony obowiązkami zawodowymi. Jak udaje się Pani pogodzić tyle różnych aktywności ze zdrowym trybem życia i jeszcze znajdować czas na sport?

To kwestia dobrej organizacji i chęci. Lubię to co robię, więc praca jest dla mnie czystą przyjemnością. Przywiązuję dużą wagę do odżywiania i dbam o to, by gotować i jeść zdrowo. Sport to dla mnie najlepszy sposób na odreagowanie stresu, a w połączeniu ze zdrową dietą sprawia, że wyglądamy smukło, świeżo i jesteśmy pełni energii.

Taki aktywny tryb  życia na pewno nie ułatwia zachowania odpowiedniej diety. Jaki jest sekret Pani świetnej sylwetki? Odżywanie to istotny element mojego trybu życia. Zawsze mam ze sobą pojemniczki z własnym jedzeniem. Jestem na diecie bezglutenowej i nie jem mięsa. Zawsze mam w domu produkty,  z których mogę w łatwy i szybki sposób przygotować posiłki sobie i mężowi. W lodówce zawsze jest coś gotowego do podgrzania: kilka rodzajów kasz, soczewica. Przygotowuję całą blachę warzyw parowanych, która starcza mi na kilka dni. Tak przygotowane składniki wystarczy ze sobą zmieszać, dodać ziarna, czy pestki słonecznika, dyni, nieco oleju i np. posypać serem kozim do smaku. Jest szybko i zdrowo. Sama piekę chleb. Nie jem słodyczy, ponieważ doskonale zastępują mi je owoce. Codziennie piję świeżo wyciskany sok z buraków.

Co ze sportem? Jak często udaje się Pani trenować? Czy ma Pani swój ulubiony rodzaj aktywności?

Lubię się ruszać. Sport jest dla mnie doskonałą formą odreagowania stresu. Staram się ćwiczyć minimum cztery razy w tygodniu. Zimą częściej trenuję w siłowni, bo jest to doskonały czas, by wzmocnić mięśnie. Po za tym chodzę na basen i sporo biegam. Kiedy mam mało czasu na ćwiczenia, wyciągam matę i trenuję w domu. Latem obowiązkowo przesiadam się na rower i jeżdżę nim dosłownie wszędzie. Często wypuszczamy się z mężem na ponad stukilometrowe rowerowe wyprawy.

Jak radzi sobie Pani z zimowym spadkiem nastroju? Czy udaje się Pani zachować chęć do treningów?

Oczywiście, zima rozleniwia, ale nie daję się jej! Trenuję jak zawsze! Staram się też jak najwięcej czasu spędzać na powietrzu. Gdy czuję się gorzej, wychodzę pobiegać. Nie lubię bieżni, wolę biegać w terenie i słuchać przyrody, nawet zimą. Uprawianie sportu, to najlepsze lekarstwo na zimowy spadek energii.