Skip to main content
Home » Zdrowa dieta » Gotuj z głową, jedz ze szczyptą szaleństwa
Zdrowa dieta

Gotuj z głową, jedz ze szczyptą szaleństwa

jedz
jedz

Dlaczego warto planować posiłki?

Anna Starmach

Jurorka polskich edycji Masterchef oraz Masterchef Junior, autorka książek kucharskich i portalu kulinarnego.

Przepis na dobrą kuchnię według Anny Starmach?

Przede wszystkim dbałość o smak i jakość składników, ale też unikanie rutyny. Rozplanowanie posiłków nie tylko tygodniowych, ale myślenie o zmieniających się porach roku i zaznaczenie tego na stole. To także wsłuchanie się w nasz organizm i od czasu do czasu odrobina szaleństwa. Jak kształtować prawidłowe nawyki żywieniowe? I jak zaplanować menu, by nie mieć wyrzutów sumienia, że się zaśmieca własny organizm.

Nie jestem dietetykiem, ale kucharką i dla mnie zawsze najważniejszy będzie smak. Natomiast najlepiej, jeśli temu smakowi towarzyszą jeszcze wartości odżywcze, bo to właśnie zdrowie w przygotowywaniu dań powinno być na pierwszym miejscu. Istotne tak naprawdę jest planowanie jadłospisu i zasada pięciu posiłków dziennie, powtarzana przez znawców żywienia jak mantra. Na początku to może skomplikowane, ale każdy, kto chociaż przez jakiś czas stosował się do tych zasad, widzi jak dobrze – dzięki temu – nasz organizm funkcjonuje. Planując wcześniej jadłospis na cały tydzień po pierwsze marnujemy mniej jedzenia, po drugie nie zastanawiamy się nieustannie, co dzisiaj zjemy. To dobrze działa na nasze zdrowie, ale też na nasz budżet.

Jakie zatem punkty w dobrze zaplanowanym menu na pewno powinny się znaleźć? Tradycyjnie zaczynamy od obfitego śniadania?

Polecam wsłuchać się najlepiej w swój organizm. Niektórzy potrzebują obfitego śniadania i ja do nich należę, inni rano wcale nie mają apetytu. Mimo wszystko zawsze doradzam, by zjeść cokolwiek poza wypiciem kawy. Gdy ktoś zdecydowanie mówi „nie” śniadaniom, to niech przygotuje sobie chociaż smoothie czy shake. Przede wszystkim jednak ważne jest, by nie być dla siebie tak bardzo kategorycznym i surowym. Nie zmieniajmy od razu wszystkiego w jadłospisie, bo wytrzymamy tydzień, a potem i tak wrócimy do starych nawyków. Pozwalajmy sobie też na odrobinę szaleństwa, bo bez tego o wiele trudniej się żyje. Zdrowa jest zasada 6:1 lub 5:2, czyli w ciągu tygodnia dbamy, ale w weekend pozwalamy sobie np. na deser lub przysłowiowy kotlet schabowy. Warto też zrobić sobie spis tego, co jemy w ciągu tygodnia. To pozwala wyłapać nasze błędy żywieniowe.

W jaki sposób przygotowywać jedzenie, by mieć pewność, że jest ono pełnowartościowe i przede wszystkim smaczne nie tylko dla nas, ale też dla naszych dzieci?

Nauczyłam się, że nie ma bardziej srogich jurorów niż dzieci. Teraz mamy cudowny sezon – lato, korzystajmy więc z najmniej przetworzonych produktów. To jest też dobry czas, by wziąć pod uwagę planowanie roczne, czyli robienie przetworów. A jeśli ktoś nie ma czasu, to chociaż zamrozić owoce. Jeśli o to zadbamy teraz, lepiej będziemy mogli się odżywiać w zimie.

Jakich produktów unika pani w kuchni, a jakie ma pani zawsze pod ręką?

Nie ma u mnie gotowych dań. Unikam wysokoprzetworzonych produktów. Jakiś czas temu pokochałam kasze i dlatego mam wszystkie możliwe ich rodzaje. Są one często bazą śniadania, obiadu, a nawet kolacji. Zawsze też znajdą się w domu pomidory, sery, jakieś sałaty i orzechy. Urozmaicam moje dania superfoodami, czyli takimi małymi perełkami, które warto dodawać np. czarnuszką, miechunką, jagodą maqui. To takie drobne rzeczy, które odmieniają nasze posiłki. Najgorsze co może być, to wpadanie w rutynę.

Od jakiegoś czasu widać, że otwartość zagościła w polskiej kuchni. Zmieniamy nasze nawyki, mamy większą świadomość kulinarną i coraz bardziej urozmaiconą dietę.

Urozmaicenie to jedno, ale za tym idzie mądrzejsze wybieranie produktów, sprawdzanie składników oraz bazowanie bardziej na lokalnych, ekologicznych produktach. Są one w coraz większym stopniu pochodzenia roślinnego. Więcej ludzi ogranicza spożycie mięsa. To oczywiście dobre dla naszego zdrowia, ale też środowiska. Staliśmy się też bardziej uważni i jemy mniej śmieciowego jedzenia. Otworzyliśmy się na smaki nie tylko Europy, ale całego świata. Na przestrzeni dziesięciu lat mojej pracy zawodowej uważam, że w tym właśnie nastąpił przełom.

Next article